środa, 4 stycznia 2017

O tym, jak pozbyłam się dredów

Mówi się, że kobieta zmienną jest. Tak jest też ze mną, nie inaczej. Jakby nie patrzeć - jestem kobietą :)

Od listopada (ubiegłego już roku) nie mam dredów. I choć w TYM poście zarzekałam się, że ich nie zetnę, po czym w TYM poinformowałam, że jednak to zrobiłam, a po kolejnym roku znowu je doczepiłam (niewłasnoręcznie ofkors) znowu zarzekając się, że to już na zawsze, kolejny raz się ich pozbyłam. Ale nie nie, nie mam jeża na głowie, ani irokeza czy innej krótkiej fryzury. Mam normalnie długie, a właściwie już półdługie włosy. Tym razem podeszłam do tematu mniej impulsywnie i spontanicznie. Była to przemyślana i przekalkulowana decyzja, do której skłoniły mnie dwie rzeczy:

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Dużo zmian, mało czasu

Witajcie!

Co jakiś czas otrzymuję od Was pytania, czy będę jeszcze pisać bloga. Nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wiem, że to miejsce jest zapomniane i porosło kurzem, ale ostatnio dużo się dzieje. Jestem w związku, mam prace, to tak w skrócie. Na pewno kiedyś ubiorę to w słowa, ale nie mogę powiedzieć kiedy. Wiem, ze to dużo, ale prosze o jeszcze trochę cierpliwości :)



Pisała Welonka

piątek, 13 listopada 2015

Poankietowy post

W sumie termin dezaktywacji ankiety nieco się wydłużył, ale jak obiecałam, tak powstaje post na jej podstawie. Będzie miał charakter opisowy. Do dzieła :)


47,4% osób odwiedzających mojego bloga pochodzi z portalu JoeMonster, a 36,8% z facebooka, co jest dla mnie zaskoczeniem, bo myślałam, że najwięcej osób jest własnie stamtąd.
Tylko jedna osoba wpisała adres do przeglądarki z pamięci i jedna trafiła przypadkiem, szukając czegoś innego. No i oczywiście jedna zbłąkana owieczka przywędrowała z fotologa, miejsca, w którym rozpoczęłam przygodę z blogowaniem :)